Cudowna Ziemia oświetlona światłem
księżyca zawsze wyglądała zjawiskowo. Każdy, kto choć raz przechadzał się po
niej o zmroku, zakochiwał się w tej krainie bez opamiętania. Tak samo było ze
mną. Kochałam to królestwo całym sercem...
Cudownoziemcą przewodziła para królewska-
Anga i Giza, prawdopodobnie jedne z najważniejszych i najbardziej wpływowych
lwów na całej sawannie. Mieli oni dwójkę dzieci, dwie córki. Obie piękne i
śnieżnobiałe. Starsza rozważna o pięknych szarych oczach imieniem Iris, a druga
lekkoduszna zielonooka Valentine. Koronę miała przejąć Iris. Tak było zapisane
w tradycji Cudownoziemców.
Nie rozumiałam tych wszystkich zasad,
wytycznych i przepisów. Nie rozumiałam, dlaczego wszyscy wciąż karcili mnie za
to, że nie chce podążać za swoim przeznaczeniem... Ale nikt nigdy nie
powiedział mi, jakie jest moje przeznaczenia...
Pewnie zastanawiacie się kim jestem? Nazywam się
Valentine i jestem księżniczką Cudownej Ziemi.
Rozdział bardzo fajny
OdpowiedzUsuńWłaśnie zaczynam czytać od początku :3 Podoba mi się!
OdpowiedzUsuńCudo
OdpowiedzUsuńSuper rozdział
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSuper!
OdpowiedzUsuńSezon 1 najlepszy ^^
OdpowiedzUsuńCześć, bardzo mi się spodobała twoja historia.
OdpowiedzUsuńZaobserwowałem twój profil i zabieram się za czytanie innych rozdziałów.
Uhuhu, widzę, że pojawiła się mała aktualizacja :D Całkiem mi się podoba, jednak moja chorobliwa sentymentalność dalej trzyma się starej wersji haha
OdpowiedzUsuń